14. Śmierć Piłsudskiego

Józef Piłsudski już pod koniec 1934 roku był w bardzo złym stanie. Podczas uroczystości rocznicowych z okazji Święta Niepodległości w 1934 roku, 11 listopada, marszałek zasłabł – część oficjalną skrócono, i podano informację o złym stanie zdrowia marszałka.

Na wniosek konsylium lekarskiego wiosną do Polski przyleciał z Wiednia prof. Karel Weckenbach. Zbadał on marszałka, stwierdził chorobę nowotworową i postawił diagnozę, że marszałkowi pozostało jedynie kilka tygodni życia. W dziewiątą rocznicę przewrotu majowego, 12 maja 1935 roku Piłsudski zmarł w Belwederze na raka wątroby. Na wiadomość o śmierci Marszałka Piłsudskiego prezydent RP Ignacy Mościcki wydał Orędzie do Narodu i jeszcze tej samej nocy udał się do Belwederu by oddać cześć zmarłemu Marszałkowi. Również rząd zebrał się natychmiast, a po krótkim posiedzeniu ministrowie udali się do Belwederu. Opuszczono flagi na wszystkich instytucjach państwowych, w koszarach wojskowych. Flagi spowite kirem zawisły na prywatnych domach. Zamykano lokale rozrywkowe, teatry, kina. Przed Belwederem wystawiono księgę kondolencyjną – ustawiały się tłumy chcących się do niej wpisać. Nastrój żałoby był w kraju powszechny, choć zdarzały się przypadki jawnego bojkotu.

13 maja 1935 roku zostały wyjęte z ciała mózg i serce. Mózg był badany przez naukowców w Wilnie.

Uroczystości pogrzebowe marszałka odbywały się przez kilka dni – od 13 do 18 maja 1935 roku. Uroczystości te były ogromną manifestacją jedności narodowej, ale również kultu osoby marszałka.

Trumna z ciałem Piłsudskiego wystawiona była w Belwederze 13 i 14 maja. 15 maja trumnę przewieziono na lawecie zaprzężonej w sześć koni do katedry św. Jana, gdzie tłumy mogły pożegnać marszałka. 16 maja odbyła się uroczysta msza żałobna, po której na Polach Mokotowskich odbyła się defilada wojskowa na cześć zmarłego. Po niej generałowie przenieśli trumnę na platformę kolejową – po specjalnie zbudowanym torze kilkudziesięciu generałów przeciągnęło ją linami do lokomotywy. Pociąg z oświetloną reflektorami trumną ruszył w całonocną podróż do Krakowa. Na stacjach gromadziły się dziesiątki tysięcy osób.

W nocy i rano do Krakowa zjechały pociągi specjalne, wiozące dygnitarzy, korpus dyplomatycznych, całe dowództwo wojska. Dworzec w Krakowie praktycznie został zablokowany. O godzinie 8.30 dotarł pociąg żałobny z trumną Piłsudskiego. W jego składzie podróżowali najbliżsi marszałka i ostatnia grupa dostojników.

Na dworcu na pociąg żałobny oczekiwali m.in. przedstawiciele rządów zagranicznych – w pogrzebie marszałka uczestniczyło około ich około stu.

Trumnę z platformy na lawetę, zaprzężoną w kare konie, przenosili generałowie. Pochód żałobny wyruszył do kościoła Mariackiego. W kondukcie szli m.in. weterani powstania styczniowego oraz żołnierze Pierwszej Kompanii Kadrowej i poczty sztandarowe przysłane przez wszystkie pułki wojskowe. Kondukt ciągnął się przez kilka kilometrów, szło w nim około 100 tysięcy ludzi. Gdy trumna dotarła do bazyliki mariackiej (o 10.40), z Wawelu popłynął dzwon Zygmunta. Prezydent Mościcki, wygłaszając przemówienie przed kościołem stwierdził, że Polska żegna człowieka, który dał jej wolność, granice, moc i szacunek. Mszę w krakowskiej bazylice odprawił metropolita krakowski abp Adam Sapieha. Po mszy kondukt udał się na Wawel gdzie generałowie złożyli trumnę w krypcie św. Leonarda. Ponownie bił dzwon Zygmunta, a z wawelskiego wzgórza oddano 101 salw armatnich. Rozpoczęła się żałoba narodowa.

Ostatni etap pogrzebu miał miejsce niemal rok później – 12 maja 1936 serce Piłsudskiego zostało złożone w grobie jego matki na wileńskiej Rossie.