5. Piłsudski a wojna polsko-bolszewicka

Józef Piłsudski był głęboko przekonany, że z dwóch wielkich wrogów, z którymi przyszło Polsce sąsiadować, Rosja jest wrogiem bardziej niebezpiecznym.

Dlaczego? Zdawał sobie sprawę z tego, że potęga Niemiec od zawsze jest solą w oku innych państw europejskich – w tym przede wszystkim Francji. Natomiast przeciw Rosji Polska nie ma naturalnego sojusznika, i gdyby doszło do konfliktu – może w nim być całkowicie osamotniona. Dlatego też Piłsudski w swojej strategii stawiał na stworzenie dla Polski czegoś w rodzaju bufora czy kordonu sanitarnego – kilku państw narodowych, które oddzieliłyby powstającą II Rzeczypospolitą od Rosji – niezależnie, czy miałaby ona być biała, czy czerwona. Dla Piłsudskiego równie groźne było zwycięstwo „starej” Rosji, jak i bolszewików. Państwa te miałyby być niezależne, ale razem z Polską tworzyć federację.

Plan Piłsudskiego, w pierwszych latach istnienia państwa polskiego, mógł się wydawać szalony – wymagał bowiem zaangażowania poważnych środków przede wszystkim w przedsięwzięcia wojskowe. Żołnierzy Piłsudskiemu nie brakowało – Polska miała ich w 1919 roku 200 tysięcy, w dodatku ciągle czekała na armię generała Hallera.

Ale nie tylko plany polityczne spowodowały, że na początku 1919 roku Polska znalazła się w faktycznym stanie wojny z Rosją, wojny która do historii przeszła jako wojna polsko-bolszewicka. Bolszewicy w listopadzie 1918 roku zawarli tajne porozumienie z Niemcami, na mocy którego przejmowali tereny okupowane wcześniej przez Niemcy – i tak Armia Zachodnia przejęła pod koniec 1918 roku Mińsk, a w styczniu 1919 roku – Wilno.

Na terenach zajmowanych przez Armię Czerwoną proklamowane została najpierw Białoruska Socjalistyczna Republika Radziecka a następnie Litewsko-Białoruska SSR. 12 lutego Armia Czerwona rozpoczęła operację „Cel Wisła”. Trzeba pamiętać, że nie było wówczas żadnej uznawanej przez obie strony granicy państwowej. Sporne pozostawały ziemie utracone na rzecz Rosji w rozbiorach – Wielkiego Księstwa Litewskiego i zachodniej części Ukrainy. Starcie było nieuniknione.

W pierwszą styczność bojową oddziały polskie i bolszewickie weszły 17 lutego 1919 roku. 21 kwietnia 1919 roku Polacy odzyskali po trzech dniach walk Wilno. W maju rozpoczęła się ofensywa w Galicji Wschodniej – Polacy zajęli Halicz i Stanisławów. Pod koniec czerwca atakami w Galicji Wschodniej kierował osobiście Piłsudski: Polacy zdobyli Tarnopol. Późnym latem Biuro Szyfrów polskiej armii złamało pierwsze klucze szyfrowe armii bolszewików. Polacy mieli dostęp do depesz z frontów wojny domowej. Złamano też szyfry Ukraińskiej Armii Ludowej i pozostającej w rękach Białych Floty Czarnomorskiej. Z danych wynikało jasno, że bolszewicy koncentrują siły do uderzenia na Polskę. Piłsudski postanowił zacieśnić współpracę z ukraińskimi wojskami atamana Semena Petlury, walczącymi o niepodległą Ukrainę.

Piłsudski, koordynując walki na wschodzie, równocześnie musiał toczyć walki wewnętrzne. W grudniu 1919 roku ze stanowiska premiera ustąpił Paderewski, po serii ataków na rząd. Piłsudski uważał, że skomplikuje to sytuację Polski na arenie międzynarodowej. Musiał pogodzić się z faktem, że kolejnym premierem został polityk zbliżony do obozu endecji, Leopold Skulski.

19 marca 1920, w dniu swoich imienin, Piłsudski przyjął i zatwierdził stopień Pierwszego Marszałka Polski. Wkrótce rozpocząć się miał kolejny etap wojny polsko-bolszewickiej – wyprawa kijowska. Chodziło o to, by uderzyć w ważny, a jednocześnie pozostający w zasięgu Polaków (w przeciwieństwie do Moskwy) punkt. Wyprawę poprzedziły umowy z Petlurą: Polska zobowiązała się do pomocy w utworzeniu państwa ukraińskiego. Strona ukraińska – do militarnego wsparcia w walce z bolszewikami. Wyprawa kijowska zaczęła się 25 kwietnia 1920 roku. Cel był jasny – zdobycie Kijowa i utworzenie Ukrainy naddnieprzańskiej. Polska armia i jej ukraińscy sojusznicy szli jak burza – 7 maja wojska zajęły Kijów. Piłsudski udał się do zdobytego miasta z krótką wizytą, po powrocie do Warszawy był witany jak król. Wojciech Trąpczyński, marszałek Sejmu popierany przez endecję, porównał Piłsudskiego do Bolesława Chrobrego.

Jednak niemal natychmiast Armia Czerwona ruszyła do kontrofensywy, kierowanej przez Michaiła Tuchaczewksiego od północy i od południa – przez Siemiona Budionnego. W polskich oddziałach nastąpił chaos – źle zinterpretowane rozkazy lub brak łączności sprawiły, że wojska musiały się wycofywać, a Armia Czerwona zmierzała w stronę stolicy Polski z szybkością 20 km na dobę.

Czytaj dalej:

6. Piłsudski a Bitwa Warszawska