Katastrofa tunguska 1908 rok

Wydarzenia z 30 czerwca 1908 roku do których doszło w środkowej Syberii nad rzeką Podkamienna Tunguska na północ od jeziora Bajkał wciąż okrywa tajemnica – mimo prowadzonych przez różne zespoły naukowców badań nie udało się do końca wyjaśnić przyczyn i przebiegu katastrofy. Podstawowy spór dotyczy tego, czy spowodował ją meteoryt czy kometa.

Co wiadomo na pewno? Oprócz daty i miejsca wiadomo, że do Ziemi zbliżała się wówczas ognista kula, której kosmiczny „warkocz” obliczono na około 800 km. O godzinie 7.17 eksplodowała, zaś świadkowie mówili o olbrzymim błysku (równym słonecznemu) – był on widoczny nawet z 650 km odległości. Eksplozji towarzyszyła też fala uderzeniowa, fala gorąca i potężny huk, który był słyszalny w promieniu tysiąca kilometrów. Fala uderzeniowa była odczuwalna na całej Ziemi.

Na całym świecie barometry zanotowały wzrost ciśnienia. Europejskie sejsmografy zanotowały wstrząsy równe trzęsieniu Ziemi. Rosyjskie magnetometry przez pewien czas pokazywały, że w rejonie katastrofy znajduje się drugi biegun północny. Znacznie powiększył się obszar Ziemi, na którym przez kilka dni zjawisko „białych nocy”.

Pierwsza wyprawa badawcza dotarła na miejsce katastrofy w 1921 roku – wyprawa Leonida Kulika – potwierdziła miejsce upadku meteorytu. Zespół naukowców kierowany przez Kulika przybył na miejsce katastrofy dopiero siedem lat później, i dopiero wówczas oceniono rozmiary zniszczeń.

Las został powalony w powalony w promieniu 40 km, powalone drzewa leżały zwrócone korzeniami w stronę epicentrum. W samym centrum część drzew stała, choć bez gałęzi i liści – same czarne, osmalone pnie.

Ekspedycja nie znalazła żadnego krateru ani fragmentu meteorytu.

Jednym z zespołów badających katastrofę tunguską są Włosi z Instytutu Morskiego w Bolonii. Kilka lat temu ogłosili oni, że w odległości 8 km od epicentrum zdarzenia znaleźli jezioro (nazywane Czeko) – według Włochów jest to krater powstały w wyniku uderzenia w ziemię fragmentu meteorytu około dziesięciometrowej średnicy. Jednak jest to tylko jedna z hipotez.

Wcześniej, w 1990 roku, Chorwat Korad Korlevic postawił tezę, że wybuch spowodowany został zderzeniem Ziemi z meteorytem o wielkości porównywalnej z drapaczami chmur. Po eksplozji miał powstać grzyb rozżarzonej pary wodnej o temperaturze 15 tys. stopni Celsjusza, który „ugotował” całą strefę uderzenia.

Brak śladów w postaci odłamków czy kraterów zdaniem innych naukowców przemawia za tym, że był to wybuch komety. Wiadomo na pewno, że eksplozja nastąpiła na wysokości od 5 do 10 km i miała siłę wybuchu ok. 40-50 megaton, zaś jej efekty naukowcy przyrównują do skutków wybuchu bomby wodorowej.